Silna wola w odchudzaniu


Ludzie myślą że silna wola w odchudzaniu wystarczy. Wierzą że aby schudnąć wystarczy mieć tylko silną wolę. Jednak w praktyce okazuje się że silna wola to za mało.

W praktyce okazuje się że tylko bardzo małej cząstce ludzi, udaje się schudnąć dzięki silnej woli. To nie takie proste ją wykształcić. Nawet jeśli  Ci się to uda, to powiedz mi co to za życie, gdy musisz się pilnować na każdym kroku i ciągle powstrzymywać od jedzenia.

W dzisiejszych czasach, gdy dostęp do jedzenia, mamy  nieograniczony to graniczy wręcz z cudem. Jedzenie jest w reklamach, gazetach, telewizji internecie, sklepach, hipermarketach. Niemal wszędzie. Jeśli ktoś próbuje schudnąć, dzięki silnej woli to życzę mu powodzenia. Najlepiej niech unika tych wszystkich miejsc, może wtedy mu się uda.

Tylko pytanie czy tak się da?

Silna wola w odchudzaniu nie działa

Zapewne nie jesteś "pustelnikiem" i wychodzisz z domu. Masz pracę, szkołę, obowiązki, zoobowiązania i wymaga to od Ciebie mobilności. Bycia w wielu miejscach, gdzie tego jest pełno. To jak walka z wiatrakami. A jeśli już komuś to się uda, to wysiłek przez niego włożony, jest niewspółmierny z osiągniętymi rezultatami.

Skąd to wiem?

Sam tego wielokrotnie doświadczałem. W ciągu 2 tygodni potrafiłem schudnąć nawet 8 kg. Rekord czasu, przez jaki udało mi się utrzymać utracone dzięki "silnej woli"  kg to pół roku. Nie wiem ilu z was to się udało, ale te pół roku wbrew pozorom nie były takie kolorowe. Na każdym kroku, musiałem nad sobą panować. Ciągle odmawiać sobie wielu przyjemności. To była  "cena" jaką musiałem zapłacić aby mieć szczupłą sylwetkę.

Czy się z niej cieszyłem?

Na początku bardzo. Rozpierała mnie duma, byłem szczęśliwy. Jednak w miarę upływu czasu ta radość, ustępowała miejsca innym uczuciom. Takim jak rozczarowanie i przygnębienie. Zadawałem sobie pytania:

Czy właśnie po to schudłem by teraz sobie odmawiać tylu przyjemności? Czy już przez resztę życia, muszę się pilnować na każdym kroku?

Towarzyszyło temu pogarszające się z tygodnia na tydzień samopoczucie i przygnębienie. Cena jaką musiałem zapłacić za to ciągle rosła. W końcu coś we mnie pękło. Nie mogłem tak dłużej. To było ponad moje siły. Nie mogłem tego już dłużej wytrzymać. Ta cena była niewspółmierna do tego ile dałem od siebie. Powiedziałem

DOŚĆ!!!

W krótkim czasie z trudem utracone kg powróciły. Samopoczucie na krótko się poprawiło. Gdy jadłem byłem szczęśliwy. Efekt jo-jo znowu nastąpił. Waga wzrosła do jeszcze większej. Wszystkie wyrzeczenia na nic. Cały wysiłek zniweczony.

Niech ta historia będzie dla Ciebie przestrogą drogi czytelniku. Silna wola to nie wszystko. Trzeba jeszcze wiedzieć, jak się właściwie zabrać do odchudzania by uniknąć efektu jo-jo.

LEPIEJ UCZYĆ SIĘ NA BŁĘDACH INNYCH. CZAS JEST JEDYNĄ RZECZĄ KTÓREJ NIGDY NIE ODZYSKASZ.

Co o tym myślisz?