Ćwiczenia odchudzające – cała prawda na ich temat


Dzisiaj obalimy kolejny mit. Jakie skojarzenia wywołał w Tobie tytuł tego wpisu? Większość osób, reaguję ze wstrętem na samą myśl o ćwiczeniach.

Dlaczego tak się dzieje? (Jeśli często mnie czytacie to pewnie zauważyliście że zadaje dużo pytań:)).

Napiszę teraz kilka wyrazów. Przeczytaj je na spokojnie.

  • rodzina
  • znajomi
  • święta
  • pieniądze
  • pies
  • zarośla

Każdy z tych wyrazach niesie Ci jakieś skojarzenia z nim związane. Myśląc o psie, można sobie przypomnieć o tym, że kiedyś jeden skurczybyk odgryzł Ci nogawkę od spodni (mi się tak raz zdarzyło:D).

Czytając wyraz "pieniądze" mogło Ci się przypomnieć, że ich nie masz, albo musisz coś kupić.

Każdy wyraz, pojęcie tworzy Ci w umyśle obraz tej rzeczy. Może być to obraz pozytywny, albo negatywny. Jeśli nie masz pieniędzy, będzie to obraz negatywny. W wyobraźni będziesz siebie widzieć smutną, bezsilną itd.

To czy będą to obrazy pozytywne, czy negatywne zależy od naszych doświadczeń związanych z daną rzeczą. Gdy przykładowo ktoś w dzieciństwie na wych-fiz zmuszał Cię do biegania na obrotach ponad Twoje siły, to w życiu dorosłym bieganie będzie Ci się jawić jako coś męczącego. Będziesz uważać, że to bezsensowne i niegodne uwagi. Będziesz tak myśleć, bo wyobraźni będziesz widzieć siebie z potem na twarzy i z trudem stawiającą kolejne kroki.

Oczywiście to nie Twoja wina, że tak to postrzegasz. To wina nauczyciela, który nie potrafi dostosować trudności ćwiczeń do możliwości jego uczniów. Zamiast zachęcić ich do uprawiania sportu, to kształtuje w ich wyobraźni jego fałszywy obraz.

Gdyby ktoś kazał mi sobie przypomnieć lekcje wychowania fizycznego z przeszłości, to przed oczami mam siebie biegnącego za resztą klasy na samym końcu… Zawsze na rozgrzewkę każdy musiał zrobić 3 kółka wokół boiska. Każdy swoim tempem. Za każdym razem byłem ostatni. Sapałem, lał się ze mnie pot, nogi były takie ociężałe. Nic więc dziwnego, że przez tyle lat w mojej podświadomości panował taki negatywny stosunek do biegania.

Jednak po wielu latach, w takiej chwili gdy znowu po nieudanej próbie schudnięcia, szukasz kolejnej metody miało miejsce pewne przypadkowe zdarzenie. Któregoś dnia w czasie buszowania na internetowej księgarni natknąłem się na jedną pozycję. Była to książka o bieganiu. Był to "Podręcznik biegacza". Jej opis głosił "TA KSIĄŻKA TO INWESTYCJA NA CAŁE ŻYCIE. DZIĘKI NIEJ ZYSKASZ ZDROWIE, SATYSFAKCJĘ, PRZYJACIÓŁ I UŚMIECH. NIE BIEGAŁEŚ MASZ NADWAGĘ, BRAK CI MOTYWACJI. WYOBRAŹ SOBIE – KTÓREGOŚ DNIA I TY PRZEBIEGNIESZ MARATON".

Powiem Ci szczerze, że ten opis na tyle mnie zaintrygował, że postanowiłem kupić tę książkę. Nie miałem przecież nic do stracenia, nic poza pieniędzmi. Gdy zacząłem ją czytać, od razu zaskoczył mnie fakt, że jej autor przedstawia bieganie jako coś przyjemnego. Mówił o nim z pełnym entuzjazmem i było czuć, że on to naprawdę czuję. Że bieganie naprawdę sprawia mu wiele radości. Zaraził mnie tym i po zastosowaniu się do jego rad dotyczących biegania, zacząłem się tym naprawdę cieszyć.

Dziś bieganie jest dla mnie nierozerwalną częścią życia i sprawia mi wiele radości. Pozwala mi się odprężyć, zwalczać stres i jest dla mnie wielkim źródłem inspiracji, czego dowodem jest właśnie ten blog.

Jeśli chcesz poczuć to co ja czuję. Jeśli chcesz się dowiedzieć,  jak bieganie może być przyjemne i jak wiele korzyści może Ci przynieść serdecznie polecam Ci tę książkę. Służę Ci także radą. Wystarczy że napiszesz do mnie przez formularz kontaktowy na zakładce "Napisz do mnie"

Pozdrawiam,

Marcin

Co o tym myślisz?